Włosy

317 | Farbowanie mieszanką Joanna Naturia Srebrny pył i Szlachetna perła

Hej wszystkim! W ostatnim czasie mam dużą chęć na zmianę moich włosów. W ostatnim czasie bardzo spodobały mi się szare oraz siwe włosy, co z resztą jest teraz bardzo modnym trendem.  W tym wypadku nie chciałam wybierać się do fryzjera, tylko wziąć sprawy w swoje ręce, i spróbować dojść do zbliżonego odcienia tak zwanych gray … Czytaj dalej 317 | Farbowanie mieszanką Joanna Naturia Srebrny pył i Szlachetna perła
Farbowanie mieszanką Joanna Naturia Srebrny pył i Szlachetna perła

Hej wszystkim! W ostatnim czasie mam dużą chęć na zmianę moich włosów. W ostatnim czasie bardzo spodobały mi się szare oraz siwe włosy, co z resztą jest teraz bardzo modnym trendem.  W tym wypadku nie chciałam wybierać się do fryzjera, tylko wziąć sprawy w swoje ręce, i spróbować dojść do zbliżonego odcienia tak zwanych gray hair. Pewnego razu trafiłam na wpis o mieszance farb marki Joanna w której połączony Srebrny Pył nr. 213 oraz Szlachetna Perła nr. 212 dawały bardzo zimny odcień blondu, ale niestety bez szarych prześwitów. Postanowiłam więc wypróbować ten sposób, i sprawdzić efekty. 🙂

W pierwszym etapie moich eksperymentów z włosami, rozjaśniłam końcówki od spodu, które do tej pory farbowałam głównie na przeróżne kolory (od rudości po czerń). Pierwsze rozjaśnieniem przy użyciu farby Syoss Professional Performance skończyło się na… dyniowej rudości. Tym razem na tym poprzestałam, ponieważ podczas mycia włosów farba bardzo często się wypłukuje.

Farby marki Joanna zapewne są Wam dobrze znane, ponieważ oprócz tego że są dostępne w większości drogerii i są tanie, to jeszcze kilka razy miałam okazję o nich pisać między innymi tutaj). Tym razem także wybrałam tę dobrze znaną markę, i choć do tej pory jeszcze ani razu nie mieszałam ich farb do włosów, to miałam przeczucie że będzie dobrze. Podczas farbowania liczyłam na pokrycie samych odrostów w kolorze ciemnego blondu, i efekt na który liczyłam osiągnęłam.

Na moje rzadsze włosy, 2 opakowania farby było idealne. Wszystkie składniki dokładnie zmieszałam w miseczce, uzyskując masę w kolorze szarym. Farbę aplikowałam na nie umyte włosy (w celu uzyskania trwalszego efektu), zaczynając od rudych (uzyskanych wcześniej), następnie przez odrosty aż do całej powierzchni. Zmieszane farby trzymałam około 40-50 minut, po czym całość spłukałam letnią wodą. Co dla mnie ważne farby Joanny nie mają aż tak uporczywego zapachu jak niektóre produkty konsystencji, więc wytrzymanie prawie godziny nie było problemem.

Po upływie wymagane czasu i zmyciu włosów, mogłam pierwszy raz sprawdzić jaki kolor udało mi się uzyskać. I wiecie co? Wyszedł bardzo ciekawy odcień, popielaty blond, z ku mojemu zaskoczeniu szarymi refleksami. Niestety do kupionych farb nie była dołączona odżywka, więc skorzystałam z mojej ulubionej (PANTENE PRO-VIntense Repair), która w szybkim czasie stawia moje włosy na nogi. 🙂

Odrosty udało mi się pokryć perfekcyjnie, ale z czasem tak jakby część farby się zmyła, i niektóre nabrały rudawych refleksów co nie do końca przypada mi do gustu. I tak podsumowując całą koloryzację, to ja osobiście jestem zadowolona z uzyskanych efektów, choć nie jest to co chciałabym osiągnąć (chcę przejść do całkowitej szarości). A Wy co sądzicie o tych farbach? Lubicie tak zwane gray hair? Zapraszam gorąco do dyskusji, oraz do przeczytania moich pozostałych wpisów takich jak najlepsze olejki do puszących się włosów oraz półtrwała koloryzacja włosów!

Skomentuj

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.

Sprawdź również